Biuro Turystyczne TRAMP
Ocena szczegółowa:
Ocenę wystawił: magdavice., w dniu: 08-02-2010
,
0 

Jak bogata jest oferta tej firmy ? 7.00
| ||
Przejrzystość prezentowanych usług / produktów 7.00
| ||
Jakość wykupionych usług / produktów 5.00
| ||
Profesjonalizm działu obsługi 2.00
| ||
Kontakt z działem obsługi 3.00
| ||
Oceń stosunek cen do jakości usług / produktów 4.00
| ||
Gwarancja i bezpieczeństwo 4.00
| ||
Czy usługi / produkty zgadzały się z ofertą ? 8.00
| ||
Czy dokonałbyś kolejnego zakupu w tej firmie ? 1.00
|
Komentarz do oceny:
Niestety, pragnę przekazać wiele zastrzeżeń wobec organizacji wyjazdu do LES 2 ALPES w terminie od 29.01-07.02.2010. przez TRAMP z Gdańska i w szczególności pracy Pani pilot ? Joanny, której nazwisko trudno przytoczyć, ponieważ przedstawiła się tylko jeden raz w autokarze. Nie zechciała również zapisać swojego nazwiska, na kilku notatkach, które zostawiała w miejscu zakwaterowania ? widniało tam tylko jej imię. Aby nie pozostawiać gołosłowną podam kilka przykładów złej organizacji wyprawy: 1. Wyjazd opóźniony był o ponad dwie godziny. Pierwsza godzina opóźnienia spowodowana była podobno wypadkiem na drodze i korkiem, za co oczywiście do biura nie mam zastrzeżeń. Druga godzina natomiast wynikła z tragicznego zorganizowania zapakowania autokaru. Okazało się bowiem, że zarówno kierowcy, jak i organizator zaskoczeni byli ilością i wielkością DESEK SNOWBOARDOWYCH!!! Sugerowali, że deski są większe niż narty i stąd problem z zapakowaniem autokaru! Absurd. Po drugie powtarzano, że pasażerowie popakowali się w duże (za duże) walizki. Szczególnie dotknęło to mnie osobiście, bo jako przykład ?za dużej? walizki podano właśnie m.in. moją. Tymczasem informuję, że moja walizka mieściła się w podanych przez organizatora wymiarach ?Jeden bagaż do 20 kg o wymiarach (80cmx60cmx30cm)?, i na dodatek spakowana była jedna walizka na dwie osoby!!! Gdybym miała ochotę mogłabym sobie zabrać nawet dwie takie walizki ? jedną dla siebie i drugą dla męża ? bo na to pozwala organizator! Uważam, że wszelkie uwagi dotyczące walizek były ABSURDEM! Jeśli organizator nie wie, jak wygląda walizka 80x60x30 to proszę sobie zmierzyć centymetrem, bo ja właśnie tak zrobiłam przed wyjazdem, żeby mieć pewność, że nie złamię żadnych zasad. Jeśli organizator miał jakiekolwiek wątpliwości, powinien był wszystkie walizki zmierzyć i zważyć przed zapakowaniem!!! A nie w późniejszym czasie zrzucać winę na pasażerów! W ten sposób zamiast wyjechać z Sopotu o 14, wyjechaliśmy po 16. Gdy z ponad dwugodzinnym opóźnieniem dotarliśmy do Torunia po resztę pasażerów okazało się, że na ich bagaże nie ma miejsca. Pani, pożal się Boże, pilot, w odpowiedzi na zapytania ze strony pasażerów o dalsze rozwiązanie poinformowała, że ona nie wie, bo ?właściwie nie pracuje w biurze TRAMP?!!! Oczywiście, że może tam nie pracuje, ale chyba jasnym jest, że w trakcie takiego wyjazdu jest JEDYNYM łącznikiem z biurem!!! Ostatecznie pilotka, po konsultacji z panią z TRAMPU zapowiedziała, że część desek i bagaży ma leżeć W SRODKU AUTOKARU!! Nadmienię, ze kierowcy świadomi zagrożenia w ruchu drogowym i łamania przepisów powiedzieli, że oni nie biorą odpowiedzialności za te sprzęty i że w razie kontroli policji powiedzą, że oni nie wiedzieli o tym, że pasażerowie sobie ten sprzęt wnieśli!!! Na prośby ze strony uczestników, by zadbać o bezpieczeństwo i zorganizować większy autokar pani pilot poinformowała, że jeśli mamy ochotę, to możemy rozpakować cały bagażnik i sobie zmierzyć bagaże i wtedy okaże się, kto ma rację ? uczestnicy, którzy mówią, że autokar jest za mały, czy organizator, który twierdził, że walizki były za duże. Nadmienię, ze osobiście opowiadałam się za opcją rozładunku bagażu w celu zweryfikowania go. Pani pilot wyraźnie zaszantażowała uczestników mówiąc, że rozładunek potrwa dwie godziny i nasze opóźnienie zwiększy się. W końcu jednak ruszyliśmy?. 2. W trakcie drogi okazało się, że toaleta jest oczywiście nie dla użytku pasażerów! Stała się bowiem przechowalnią bagażu. Zatem autokar na trasie, bagatela, SOPOT-LES 2 ALPES nie posiadał WC, a pani pilot łaskawie poinformowała nas, że to jest NORMA! Ja do tej pory, korzystając z innych biur podróży, byłam przyzwyczajona do innych norm. 3. Postoje faktycznie odbywały się często ? mniej więcej co 4 godziny, ale w takich miejscach?.. Pani pilot poza poinformowaniem ile czasu trwa postój (20 lub 40 min) nie informowała o niczym więcej. Pomarzyć można było o typowej dla pilotów wycieczek formule np. ? Szanowni Państwo, dojechaliśmy do miejscowości ?, tu po prawej stronie znajduje się WC, po lewej bar, gdzie można napić się ciepłej herbaty. Akurat na tym przystanku nie uda się nabyć ciepłego posiłku, ale nadrobimy to na następnym?. O nie! Zatrzymywaliśmy się na kiepskiej jakości postojach, gdzie była np. TYLKO JEDNA TOALETA damska, gdzie postój według założeń pilotki miał trwać 20 minut. Z szybkiej arytmetyki wynika, że jeśli w autokarze było ok. 60 osób, zakładam, że połowa to kobiety, a czas postoju to 20 minut, to średni czas na załatwienie się to 40 sekund?. Oczywiście powodowało to, że każdy postój zamiast trwać 20 minut trwał 40! 4. W trakcie drogi pani pilot zbierała kaucję za apartament ? po 300 euro. Kiedy porosiłam o jakikolwiek kwitek będący dowodem, ze zapłaciłam te pieniądze, była zbulwersowana! Ostatecznie z wielką łaską podpisała się na jakimś świstku. 5. Po przyjeździe na miejsce do rezydencji, choć klucze do apartamentów rozdano nam w autokarze, zrobił się wielki chaos z zakwaterowaniem. Pani pilot oczywiście nawet nie weszła z nami do budynku. Kiedy uczestnicy mieli problem z odnalezieniem swoich pokoi (okazało się , że są dwa wejścia do budynku), zechcieli podpytać panią pilot o radę ? oczywiście już dawno nie było jej z nami. Dodatkowo nie zostało spełnione jedno z naszych głównych oczekiwań. Przy podpisywaniu umowy zastrzegałam, że bardzo ważne jest, by 8 osób, które jechały w naszej grupie, rozmieszczonych było w dwóch apartamentach obok siebie. Pracownica biura TRAMP poprosiła mnie, bym DUŻYMI LITERAMI wpisała to na zamówieniu. Potem ten punkt wpisany był do umowy, ale oczywiście apartamenty były na różnych piętrach?.. A my lataliśmy do siebie z piętra na piętro. 6. I wreszcie powrót ? pani pilot wysiadła sobie w Poznaniu, choć uczestnicy sami jechali do Sopotu. Ciekawa jestem, co by się stało, gdyby autokar zepsuł się pod Bydgoszczą?. Dla podsumowania powiem, że miejscowość LES 2 ALPES jest fantastyczna, trasy przygotowane świetnie i każdemu bez wyjątków polecam wypoczynek właśnie tam. Apartamenty nie były luksusowe, ale TRAMP w swojej ofercie informował o tym - ważne, że było czysto i bardzo blisko wyciągów. Pod tym względem organizator nie zawiódł. Być może za rok wrócę do LES 3 ALPES, ale na pewno nie z biurem TRAMP z Gdańska i postaram się, aby nikt z moich znajomych z usług tego biura nie miał wątpliwej przyjemności korzystać.Co sądzisz o ocenie?